![]()
Rekolekcje wakacyjne 2026
Zapraszamy na rekolekcje wakacyjne dla twórców i organizatorów kultury.
Rekolekcje Wspólnoty w c i EL e n i
13-19 lipca 2026
dla Wspólnoty: członków, kandydatów, sympatyków, tych którzy już uczestniczyli w naszych rekolekcjach wakacyjnych.
w c i EL e n i
Dzisiaj już wszyscy wiemy, że kontemplacja angażuje nas w całości – ale czy aby na pewno? Co rusz można usłyszeć w kościelnym przekazie o „używaniu” serca, intelektu, duszy (cokolwiek miałoby to znaczyć) do praktyki modlitewnej. Tak jakby jakiś jeden aspekt naszego człowieczeństwa odpowiadał za kontakt z Bogiem, a pozostałe „części” miały być cicho i aby broń Boże nie przeszkadzały w modlitewnym zachwycie.
Ta współczesna merytoryka podziału, która pojawia się w komunikacji o praktyce modlitewnej, była obca pierwotnemu chrześcijaństwu oraz modlitwie Starszych Braci w wierze. Dla wielce ascetycznych Ojców Kościoła nie był obojętny tak podstawowy temat jakim jest pozycja ciała na modlitwie czy rytm oddechu podczas medytowania imienia Jezus. Oni doskonale wiedzieli, że całe nasze ciało wyraża postawę wobec Boga oraz jest holistycznym komunikatem modlącej się osoby do Boga.
Ktoś mógłby rzec: po co Dawid tak hasał przed Arką? Czy te tańce w kontekście liturgicznym nie były czymś niestosownym? Po co tyle instrumentów wybijających rytm o których mówi psalm 150? Pozwolę sobie go zacytować:
Chwalcie Boga w Jego świątyni,
chwalcie Go na wyniosłym Jego nieboskłonie!
Chwalcie Go za potężne Jego czyny,
chwalcie Go za wielką Jego potęgę!
Chwalcie Go dźwiękiem rogu,
chwalcie Go na harfie i cytrze!
Chwalcie Go bębnem i tańcem,
chwalcie Go na strunach i flecie!
Chwalcie Go na cymbałach dźwięcznych,
chwalcie Go na cymbałach brzęczących:
Wszystko, co żyje, niech chwali Pana!
Alleluja.
Jednakże często jest w nas tendencja do separacji tego co cielesne na modlitwie. Dlatego
w roku formacyjnym, którego tematem przewodnim jest kontemplacja, pozostańmy również w zadziwieniu nad darem naszej cielesności – poprzez którą Bóg chce abyśmy się z nim kontaktowali i poznawali Go. Nie mamy innego sposobu na budowanie relacji z Nim jako poprzez to kim jesteśmy również w obszarze naszej cielesności!
Bo przecież nie ma bardziej fundamentalnej prawdy w obszarze teologii jak ta, która dotyczy faktu wcielenia Logosu, którą Jan ewangelista wyraził w swoim prologu „A słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami” (J 1,14). Jednocześnie, nie było w historii Kościoła tak często podważanej prawdy, jak ta, która dotyczy właśnie tego tematu – człowieczeństwa Chrystusa, w tym Jego cielesności. Dlatego nie dziwi fakt, że pierwszą herezją rodzącego się Kościoła, był doketyzm, z którym walczył nie kto inny jak cytowany wyżej św. Jan Ewangelista o czym możemy przeczytać w jego liście:
(1 J 4,1-3)
Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który – jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz przebywa na świecie.
Herezja ta, powstała z złożonego dylematu, który można streścić w pytaniu: Jak pogodzić Bóstwo Logosu z Jego człowieczeństwem? Dlatego niektórzy spośród chrześcijan wpadli na teologiczny koncept, iż ciało Chrystusa tak naprawdę było tylko pozorne (gr. δοκεῖν – wydawać się, mniemać, przypuszczać).
Również i dla nas to pytanie jest bardzo ważne – nie tylko w związku z dociekaniami teologów czy filozofów – ale naszej praktyki modlitewnej. Jeśli w nas jest obecny dualizm duszy i ciała, to trzeba dołożyć wszelkich starań, aby te dwa aspekty naszego istnienia były ze sobą w harmonii na wzór bliskości dwóch natur w Jezusie. Dlatego, aby jeszcze dojrzalej przeżywać nasze przybliżanie się do Boga – podejmiemy się wspólnej refleksji nad konsekwencjami wcielenia Syna Bożego i naszego bycia w ciele.
(1 J,1–2)
[To wam oznajmiamy], co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione.
Głoszący: o. Jacek Hajnos OP, br. Savio Sitarczyk OFM oraz o. Tomasz Biłka OP